83.577,00 zł dopłaty do mieszkania – ile możemy dostać ramach MDM?

Opublikowano: 30 listopada 2015 przez Bartosz Nowak

Przyszedł czas na wyliczenia, czyli konkretnie ile pieniędzy możemy dostać w ramach programu Mieszkanie dla Młodych, jeśli ubiegamy się o mieszkanie/dom posiłkując się kredytem. Co więcej, sama dopłata z Banku Gospodarstwa Krajowego to nie jedyna korzyść. Dzięki dofinansowaniu, które jest traktowane jako wkład własny, pomniejsza nam się kwota kredytu, którą potrzebujemy na zakup nieruchomości, a co za tym idzie, odsetki również płacimy od kwoty niższej. A co jeśli ktoś ma gotówkę na zakup nieruchomości? Czy opłaca się wziąć kredyt w ramach programu MDM i spłacać kredyt, zamiast kupować nieruchomość za własne oszczędności i nie mieć zobowiązań? Poniższe wyliczenia powinny wyjaśnić wszelkie wątpliwości.

 

Ogólne informacje na temat programu Mieszkanie dla Młodych oraz tego, kto może z niego skorzystać opisywałem w artykule dostępnym pod poniższym linkiem

MDM Mieszkanie dla Młodych – co to i dla kogo?

 

Kto ile może otrzymać dopłaty?

Wysokość dopłaty zależy od metrażu nieruchomości oraz liczby dzieci na utrzymaniu wnioskodawców. Poziomy dofinansowania kształtują się następująco:

  • singiel i małżeństwo bez dzieci – 10% dopłaty
  • osoba samotnie wychowująca dziecko lub małżeństwo z dzieckiem – 15% dopłaty
  • dwójka dzieci – 20% dopłaty
  • trójka lub więcej dzieci – 30% dopłaty

 

Liczby, ile dostaniemy dopłaty

Pora na konkretne wyliczenia. Poniżej przedstawiam tabelę, w której pokazuję wysokości dopłat jakie można otrzymać w ramach programu MDM kupując nieruchomość w województwie kujawsko – pomorskim.

tabela

Jak widać sumy są niemałe, a rodziny z trójką lub więcej dzieci mogą otrzymać nawet 83 577,00 zł dopłaty do mieszkania! Pomoc jest gigantyczna i jeśli ktoś przymierza się do zakupu nieruchomości i spełnia warunki programu Mieszkanie dla Młodych, to zdecydowanie warto z niego skorzystać. Nawet najmniejsza dopłata, czyli 17 585,00 zł, które otrzyma singiel lub małżeństwo bez dzieci kupujący nieruchomość poza stolicą województwa jest kwotą nie do pogardzenia.

 

Nie tylko dopłata

Mimo, iż bezpośrednią korzyścią, którą otrzymujemy z Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach MDM jest otrzymanie dofinansowania wkładu własnego, to na tym pozytywy się nie kończą. Gdy dostajemy dofinansowanie, nie tylko nie musimy wykładać gotówki na wymagany wkład własny, dzięki czemu możemy przeznaczyć pieniądze choćby na remont czy inne wydatki, ale pomniejsza nam się kwota kredytu, potrzebna do zaciągnięcia, aby sfinansować zakup nieruchomości.

Przykład: Małżeństwo z 1 dzieckiem kupuje mieszkanie o powierzchni 50m2 w Toruniu za 190.000 zł. Oprocentowanie kredytu wynosi 3,73% (Wibor 3m = 1,73% + marża 2,00%).

korzyści

W tym przypadku małżeństwo otrzyma dofinansowanie w wysokości 32.145,00 zł. Dzięki czemu nie musi wnosić wymaganego wkładu własnego w wysokości 19.000 zł (10% od 190.000 zł) oraz zaciąga kredyt w wysokości o 13.145 zł niższej niż, gdyby ubiegali się o kredyt poza programem MDM.

Różnica na racie wynosi 60,73 zł/mc, a w sumie do zapłacenia przez cały okres kredytowania tj. 30 lat mamy o 21.861,89 zł mniej!

Biorąc pod uwagę, otrzymane dofinansowanie oraz całkowitą kwotę kredytu do spłaty, w sumie oszczędzamy 54.006,89 zł!

 

Lepiej wziąć kredyt niż kupić za gotówkę?

Zdarzają się osoby, które mają odłożone pieniądze na zakup nieruchomości i nie chcą obciążać się kredytem. Jednak w przypadku MDM, warto zastanowić się, czy nie sfinansować gotówką zakupu 50% nieruchomości, a na pozostałą część nie wziąć kredytu w ramach programu Mieszkanie dla Młodych. Zobowiązanie można spłacić po 5 latach, oszczędzając na odsetkach i zachowując otrzymaną dopłatę, a kwota ponad 32.000,00 zł jak w powyższym przypadku, czy nawet 83.577,00 zł, którą można otrzymać legalnie, to prosty sposób, na zarobienie kolejnych pieniędzy.

Bankructwo banku – pierwsze od 2001 roku w Polsce!

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Bartosz Nowak

Całkiem niedawno pisałem na temat bezpieczeństwa lokat bankowych i czy możliwe jest ewentualne bankructwo banku i już mamy pierwszy przypadek i to nie byle jaki.

Link do artykułu o bezpieczeństwie lokat bankowych

W nocy z 20 na 21 listopada 2015 Komisja Nadzoru Finansowego zawiesiła działalność do niedawna jeszcze największego banku spółdzielczego w Polsce – SK Banku.

W dniu dzisiejszym został złożony wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości.

Bank charakteryzował się tym, że w ostatnim czasie proponował wysoko oprocentowane lokaty, czym przyciągał sporo klientów. Historia pokazuje jednak, że warto czasami otrzymać 0,5% mniej na lokacie w zamian za stabilność i bezpieczeństwo naszych środków.

Największy bank spółdzielczy w Polsce

SK Bank, czyli Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie w przyszłym roku miał obchodzić swoją 90 – tą rocznicę (został założony w 1926 roku!).

Jeszcze niedawno był nr 1 wśród banków spółdzielczych w naszym kraju ze zgromadzonymi depozytami na poziomie ponad 3 mld zł! Na koniec października depozyty wynosiły 2,15 mld zł.

Bank prowadził w sumie 109 300 rachunków, zaś klienci indywidualni zgromadzili w sumie 2,06 mld zł depozytów na różnych rachunkach w tej instytucji.

Co z pieniędzmi klientów?

W związku z tym, że depozyty w polskich bankach są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny do kwoty 100.000 euro, klienci którzy mieli nie więcej niż około 425 000 zł ulokowanych na różnych rachunkach, otrzymają w całości z powrotem swoje środki. Jeśli ktoś zgromadził w banku więcej, będzie musiał walczyć o ich odzyskanie w sądzie i szanse ma na to niestety niewielkie.

W ciągu najbliższych dni ma zostać wskazany bank, który będzie wypłacał depozyty klientom upadłego banku. Prawdopodobnie któryś z trzech największych banków w Polsce: PKO BP, Pekao S.A. lub BZ WBK.

Klienci upadłego banku, będą musieli udać się, do wskazanego banku z dowodem osobistym i złożyć dyspozycję wypłaty środków gotówką lub przelewem na wskazany rachunek. Na złożenie dyspozycji mają 5 lat.

MDM Mieszkanie dla Młodych – co to i dla kogo?

Opublikowano: 22 listopada 2015 przez Bartosz Nowak

Program Mieszkanie dla Młodych ruszył na początku 2014 roku. Polega on na dofinansowaniu wkładu własnego dla door-1013742_1920osób, które chcą zakupić swoją pierwszą nieruchomość na kredyt. Mimo tego, że o programie niemal każdy słyszał, to często ludzie nie wiedzą, co on tak na prawdę daje, komu przysługuje, czy opłaca się skorzystać z programu czy nie. Poniżej przedstawię szczegółowo najważniejsze informacje na temat popularnego MDMu.

 

Na czym polega program MDM

Program polega na bezzwrotnym dofinansowaniu wkładu własnego przez BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego), gdy ubiegamy się o kredyt hipoteczny w banku na zakup nieruchomości. W skrócie wygląda to tak, że jeśli chcemy kupić mieszkanie za 100 000 zł, a w ramach MDM przysługuje nam dopłata w wysokości 10 000 zł, to na pozostałe 90 000 zł zaciągamy kredyt, a wspomniana dopłata jest wymaganym przez bank wkładem własnym. Jest to o tyle ważne, że od 2014 na skutek Rekomendacji S wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego, aby zakupić nieruchomość klient musi dysponować minimalnym wkładem własnym na poziomie:

  • od 2014 roku – 5%
  • od 2015 roku – 10%
  • od 2016 roku – 15%
  • od 2017 roku – 20%

Warto tutaj dodać, że aby otrzymać dopłatę, kredyt musi zostać zaciągnięty na minimum 50% wartości nieruchomości i na co najmniej 15 lat. 


W których bankach otrzymamy kredyt MDM?

Z racji tego, że dopłatę z BGK otrzymamy tylko w wypadku zaciągnięcia kredytu, warto wspomnieć o bankach, które przystąpiły do programu, a jest ich obecnie 11:

  • Bank Zachodni WBK
  • PKO BP
  • Pekao S.A.
  • Alior Bank
  • Eurobank
  • BGŻ BNP Paribas
  • Deutsche Bank
  • Getin Bank
  • Millenium Bank
  • Bank BPS
  • SGB Bank

 

Do kogo jest skierowany program?

Program Mieszkanie dla Młodych jest skierowany do trzech grup: singli, osób wychowujących samotnie dziecko/dzieci i małżeństw. Górna granica wieku beneficjentów została ustalona na 35 rok życia, tj. urodzonych po 1980 roku. Są jednak pewne wyjątki.

  • Jeśli osoba skończy 35 lat np. w styczniu, to do końca roku i tak może otrzymać dopłatę w ramach MDM.
  • W przypadku małżeństw, liczy się wiek młodszej osoby. Jeśli mąż ma np. 46 lat, a żona 32, to razem mogą otrzymać dopłatę.
  • Rodziny wielodzietne tj. mające na utrzymaniu 3 lub więcej dzieci, od 1 września 2015 roku zostały zwolnione z kryterium wiekowego!

Ponadto dofinansowania nie otrzymają osoby, które były właścicielem lub współwłaścicielem nieruchomości. Co ciekawe, dopuszczalne jest posiadanie udziału w danej nieruchomości. Jeśli ktoś nie jest współwłaścicielem nieruchomości jako całości, lecz posiada w niej 50% udziałów, może ubiegać się o kredyt z dofinansowaniem z BGK! Dodatkowo z tego obowiązku zwolnione są rodziny z trójką lub więcej dzieci na utrzymaniu – oni mogą być wcześniej właścicielami innej nieruchomości!

 

Z partnerem/partnerką też można otrzymać kredyt MDM

Ludzie w młodym wieku często nie mają wystarczającej zdolności kredytowej, dlatego przystępują do kredytu np. z rodzicami, by zwiększyć swoją zdolność kredytową. W przypadku MDMu również jest taka możliwość, a jako współkredytobiorcę można wskazać każdego.

Często młodzi ludzie, którzy chcieliby zamieszkać razem pytają, czy muszą być małżeństwem, aby otrzymać dopłatę – otóż nie! Należy jednak zaznaczyć, że jeśli para nie jest w związku małżeńskim, to w rzeczywistości wniosek o dopłatę składa tylko jedna z nich. Najważniejszą informacją jest to, że oboje wówczas mogą przystąpić do kredytu, ale właścicielem nieruchomości zostanie tylko osoba, która zostanie wskazana! Później po ewentualnym ślubie można dodać małżonka jako współwłaściciela nieruchomości.

Cel kredytu

Dofinansowanie jest wypłacane do zakupu lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego na rynku pierwotnym lub wtórnym (od dewelopera lub używane). W ustawie zostały określone konkretne limity, co do maksymalnej powierzchni użytkowej nieruchomości, które wyglądają następująco:

Mieszkanie – maksymalnie 75 m2 (w przypadku rodzin wielodzietnych 3+ – 85 m2)

Dom – maksymalnie 100 m2 (rodziny wielodzietne do 110 m2)

Warto zwrócić uwagę na pojęcie powierzchnia użytkowa, gdyż np. garaż czy antresola nie zaliczają się do niej, więc teoretycznie możemy otrzymać dofinansowanie do domu o powierzchni 140 m2, w którym powierzchnia użytkowa kształtuje się na poziomie 95,5 m2.

Maksymalna cena nieruchomości

Nie do wszystkich nieruchomości otrzymamy dofinansowanie z Banku Gospodarstwa Krajowego. Ustawodawca raz na kwartał ogłasza maksymalne limity ceny za 1m2 nieruchomości w każdym województwie oraz tzw. wskaźniki przeliczeniowe, od których jest liczona wysokość dopłaty, która nam przysługuje. Dla rynku pierwotnego limity są znacznie wyższe niż dla rynku wtórnego. Na dzień dzisiejszy tj. III kwartał 2015 w województwie kujawsko – pomorskim kształtują się na następującym poziomie:

Toruń i Bydgoszcz:

  • rynek pierwotny 4 714,60 zł
  • rynek wtórny 3 857,40 zł

gminy sąsiadujące:

  • rynek pierwotny: 4 291,65 zł
  • rynek wtórny: 3 511,35 zł

pozostałe:

  • rynek pierwotny: 3 868,70 zł
  • rynek wtórny: 3 165,30 zł

Pełna wykaz limitów oraz dopłat jest dostępny na stronie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju pod poniższym linkiem:

Tu sprawdzisz aktualne limity

Wysokość dofinansowania

Poziom dopłat zależy od ilości dzieci, które wychowujemy i nie ma znaczenia, czy jesteśmy osobą samotną z dzieckiem czy małżeństwem:

  • singiel i małżeństwo bez dzieci – 10% dopłaty
  • osoba samotnie wychowująca dziecko lub małżeństwo z dzieckiem – 15% dopłaty
  • dwójka dzieci – 20% dopłaty
  • trójka lub więcej dzieci – 30% dopłaty

Dodatkowo jeśli w okresie 5 lat urodzi nam się 3cie lub kolejne dziecko otrzymamy kolejne 5% dofinansowania, które zostanie przeznaczone na częściową spłatę kredytu.

 

Jak liczona jest dopłata?

Niezależnie od powierzchni nabywanej nieruchomości, dofinansowanie przysługuje maksymalnie do 50 m2 powierzchni użytkowej nieruchomości (dla rodzin wielodzietnych – 65 m2) i jest wyliczany w następujący sposób:

Powierzchnia użytkowa (max 50 m2) * wskaźnik przeliczeniowy dopłaty * poziom dofinansowania

Czyli na dzień dzisiejszy singiel kupujący w Toruniu używane mieszkanie o powierzchni użytkowej 55 m2 za 200 000 zł otrzyma:

50 * 4 286,00 zł * 10% = 21 430,00 zł

Czy i kiedy należy zwrócić dopłatę?

Dofinansowanie jest pomocą, którą otrzymujemy z BGK bezzwrotnie. Jeśli jednak naruszymy pewne warunki w ciągu 5 lat od daty otrzymania kredytu będziemy musieli zwrócić całość lub część dofinansowania. Zatem w ciągu pierwszych 5 lat nie możemy:

  • sprzedać, wynająć, użyczyć nieruchomości
  • stać się właścicielem innej nieruchomości (nie dotyczy spadkobrania)
  • dokonać zmiany sposobu użytkowania w sposób uniemożliwiający zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych
  • nadpłaci kredyt w wysokości przekraczającej wysokość otrzymanej dopłaty

 

Program Mieszkanie dla Młodych trwać będzie do końca 2017 roku, chyba że wcześniej zostanie wykorzystana pełna pula kwoty przeznaczonej do dopłaty. Póki jest możliwość, warto skorzystać, ponieważ otrzymujemy szereg korzyści, które można dokładnie wyliczyć. O tym ile w rzeczywistości korzystamy dzięki programowi MDM i jak to realnie rzutuje na nasze pieniądze napiszę już niedługo.

Jak babcia z 600 zł emerytury dostała 40 000 zł-czyli kredyt na oświadczenie

Opublikowano: 18 listopada 2015 przez Bartosz Nowak

doll-550582_1920Nadarzyła się okazja na kupno samochodu, mebli lub zbliża się wesele naszego dziecka i pilnie potrzebujemy zastrzyku gotówki. Jeśli nie mamy oszczędności, a nasz zakład pracy nie oferuje nieoprocentowanych lub niskooprocentowanych pożyczek udajemy się do naszego banku. Zastanawiamy się, czy nasze dochody są wystarczające, aby uzyskać kredyt gotówkowy w takiej wysokości jakbyśmy chcieli. Wynagrodzenie regularnie wpływa na konto od kilku lat, więc mamy nadzieję, że bank weźmie to pod uwagę i otrzymamy pieniądze na określony cel.

Doradca w banku zaczyna nam zadawać pytania, niezbędne do złożenia wniosku o kredyt gotówkowy. Jako wieloletniemu klientowi banku, regularnie otrzymującemu wynagrodzenie na rachunek osobisty, przysługuje tzw. oferta kredytu na oświadczenie. I tu zaczyna się magia.

 

Kredyt na oświadczenie

Kredyt na oświadczenie, to nic innego jak pożyczka, którą możemy otrzymać bez przedstawiania dokumentów dochodowych. Wystarczy, że powiemy, że zarabiamy 5000 zł/mc, a na konto osobiste wpływa nam tylko 2000 zł, bo resztę dostajemy „do ręki” zamiast przelewem na konto. Co więcej, nikt nam nie broni oświadczyć, że mamy wykształcenie wyższe, żadnych dzieci i jesteśmy kawalerem, wiedząc że powyżej pewnej kwoty kredytu niezbędne jest uzyskanie zgody małżonki. Zdolność kredytowa rośnie. Czy ktoś to sprawdzi, bądź poniesiemy konsekwencje podania nieprawdziwych informacji? Nie.

Kredyt na oświadczenie – bez ograniczeń?

Osoby, które wiedzą o takich możliwościach mogą zdecydowanie nadużywać nadmiernej swobody banków do udzielania pożyczek, więc te mimo swej „hojności” zabezpieczają się przed nieuczciwymi klientami ustalając maksymalne kwoty, do których mogą udzielić kredytu na oświadczenie. Zwykle najwyższe sumy mogą uzyskać osoby, które z danym bankiem współpracują od dłuższego czasu, regularnie przelewając swoje wynagrodzenie, gdyż stają się tym samym dla banku wiarygodnymi klientami.

Pole do nadużyć?

Jak już kiedyś opisywałem, plany sprzedażowe ustalane w bankach są na tyle wysokie, że pracownicy pracują pod ciągłą presją, że nie uda im się osiągnąć wymaganego wyniku. Niestety, na rynku mamy wielu nieuczciwych doradców, którzy wykorzystując możliwość udzielenia kredytu na oświadczenie, osiągają cele sprzedażowe regularnie, niekoniecznie dbając o dobro klienta. Klient, który jest w tarapatach finansowych i potrzebuje kolejnej gotówki, jest wniebowzięty, gdy usłyszy, że ma możliwość otrzymania następnego kredytu. Zadaniem doradcy jest ocena zdolności kredytowej klienta i podjęcie decyzji, czy powinien on dostać kredyt czy nie.

Klienci kłamią? Może nie tylko oni?

Jedna strona medalu jest taka, że klienci często ukrywają swoje zobowiązania (to akurat rzadko się udaje) lub zawyżają dochody udzielając informacji na etapie składania wniosku kredytowego. Niektórzy robią to nieświadomie, inni celowo, w celu zwiększenia swojej zdolności kredytowej. Dotyczy to zwłaszcza bardziej doświadczonych kredytobiorców, którzy już mieli do czynienia z niejednym kredytem i być może niejednym bankiem. Często jednak klienci są jak najbardziej szczerzy i mimo świadomości, że uzyskują niewielkie dochody, nagle okazuje się, że mają zdolność kredytową na wnioskowaną kwotę. Wszyscy są zadowoleni, klient otrzymuje upragnione pieniądze, a doradca poprawia swój wynik w planie sprzedażowym.

Klienci nie czytają tego, co podpisują

Zwykle wniosek jest wypełniany elektronicznie, a klient go tylko podpisuje nawet nie czytając. Jakie może być zdziwienie wnuczka, który przeglądając dokumenty świeżo zmarłej 89 – letniej babci, znajduje dopiero co zawartą umowę kredytową na kwotę 40 000 zł, wiedząc że pod koniec swojego żywota, mogła ona liczyć na najwyżej 600 zł emerytury. Po przeanalizowaniu dokumentów okazuje się, że starsza pani „oświadczyła”, że jej emerytura w rzeczywistości wynosi 1800 zł/mc, gdyż pozostałe 1200 wpływa jej na konto w innym banku. Wiem, wydaje się to absurdalne, ale jednak prawdziwe, bo takie rzeczy się zdarzają.

Czy fundusze inwestycyjne mogą być bezpieczniejsze od lokaty?

Opublikowano: 5 listopada 2015 przez Bartosz Nowak

piggy-bank-970340_1920Najczęstszym wyborem Polaków, gdzie ulokować swoje oszczędności pozostają lokaty i rachunki bankowe. W Polsce panuje przekonanie, że inne metody oszczędzania wiążą się z ryzykiem. Na słowa „fundusze inwestycyjne” często reagują „alergicznie” ze względu na nietrafione inwestycje, które spotkały ich osobiście lub znajomych. Niestety banki same przyczyniły się do tego stanu rzeczy.

W latach 2006 – 2007 klienci słysząc na okrągło, że fundusze inwestycyjne przynoszą od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent stopy zwrotu rocznie, masowo chodzili do banków, by w łatwy sposób pomnożyć swoje pieniądze. Często niestety nie byli informowani przez doradców o ryzyku, które wiąże się z inwestycjami w fundusze mające w swoich portfelach instrumenty ryzykowne takie jak akcje, surowce czy waluty.

W świecie finansów istnieje prosta zasada. Im wyższy możliwy zysk, tym wyższe potencjalne ryzyko. Jeśli ktoś jest w stanie zaakceptować ryzyko utraty kapitału rzędu 30 – 40%, to może wybierać fundusze akcyjne. Jeśli zaś nie przyjmuje do wiadomości możliwości straty pieniędzy, powinien wybrać fundusze bezpieczne, jednak przy akceptacji, że zysk będzie ograniczony.

Jeśli klienci lokują swoje pieniądze na lokacie, która jest oprocentowana na 2 – 3%, to najważniejsze jest dla niego bezpieczeństwo ulokowanych środków, a zysk jest tutaj sprawą drugorzędną. Czy jednak ktoś kto chce, by jego oszczędności były bezpieczne może zainwestować je w fundusze inwestycyjne? Jakie są argumenty, które będą przemawiały za tą formą lokowania pieniędzy?

 

Bezpieczne fundusze inwestycyjne

Ludzie często nie mają pojęcia, że istnieje coś takiego jak bezpieczne fundusze inwestycyjne (pieniężne i gotówkowe). Inwestują one głównie w lokaty, dłużne papiery wartościowe (bony, obligacje) o terminie zapadalności krótszym niż rok (najczęściej skarbowe). Ryzyko straty w takim funduszu jest minimalne. Zyski są porównywalne z tymi, które przynoszą lokaty. Na dzień dzisiejszy stopy zwrotu, których możemy oczekiwać kształtują się na poziomie 1 – 4%.

Poniżej wykres przedstawiający zachowanie przedstawiciela tej kategorii od 1999 roku (Legg Mason Pieniężny FIO)

Legg Mason Pieniężny

źródło Analizy.pl

 

Jak widać ani jeden rok nie zakończył się stratą.

 

Korzyści funduszy inwestycyjnych, w porównaniu z lokatami

  1. Płynność – w przypadku inwestycji nie blokujemy pieniędzy. Gdy zakładamy lokatę np. na 6 miesięcy, nie mamy przez ten czas dostępu do naszych oszczędności. Zerwanie lokaty przed terminem powoduje utratę wszystkich odsetek. W związku z tym, że wartość jednostek uczestnictwa funduszy zmienia codziennie swoją wartość, możemy w każdym momencie wypłacić pieniądze, a i tak zachowamy dotychczas wypracowane zyski.
  2. Możliwość częściowych wypłat – w przypadku założenia lokaty na kwotę np. 50 000 zł, gdy potrzebujemy pilnie wypłacić 10 000 zł, z reguły musimy zerwać całą lokatę pozbawiając się w całości przysługujących nam odsetek. W przypadku inwestycji w fundusze, mamy możliwość wypłaty dowolnej kwoty w dowolnym momencie
  3. Możliwość dopłat – podobnie jak wyżej. W przypadku inwestycji, mamy możliwość zarówno wypłat dowolnej kwoty, w dowolnym momencie, jak i dopłat. W większości przypadków dotyczących lokat, jeśli mamy już lokatę otwartą powiedzmy na 6 – miesięcy, to w przypadku uzbierania kolejnych środków, musimy założyć nową lokatę, z nowym terminem zapadalności i często na innych warunkach. Nie możemy dopłacić do poprzedniej.
  4. Odroczony podatek – Zakładając lokatę w wysokości 10 000 zł na 3% , w rzeczywistości przyniesie ona nam 2,43% dodatkowych odsetek w skali roku (dostaniemy 243 zł zamiast 300), ponieważ 19% zysków zostanie automatycznie odprowadzonych do Skarbu Państwa jako tzw. (podatek Belki). Oznacza to, że gdy odnowimy lokatę, to kolejne oprocentowanie jest liczone od wpłaconej kwoty + otrzymanych odsetek (w tym przypadku 10 243 zł). W przypadku funduszy inwestycyjnych, „pracuje” nam cała zainwestowana kwota, gdyż podatek odprowadzamy dopiero w momencie wypłaty środków. Jeśli przez rok fundusz wypracuje nam 3% zysku, to dalej pracuje nam kwota 10 300 zł, co przy dłuższej perspektywie oszczędzania, powoduje że zyski będą większe niż na zwykłej lokacie bankowej.
  5. Fundusz inwestycyjny nie może zbankrutować – Każdy FI jest to oddzielna osoba prawna, która jest zarządzana przez TFI – Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Aby zwiększyć bezpieczeństwo, to pieniądze wpłacane do funduszu, są przetrzymywane w Banku Depozytariuszu, który nie może być powiązany kapitałowo z pozostałymi. Tak nakazuje Komisja Nadzoru Finansowego, aby chronić inwestujących. Trudne?Przykład: BZ WBK zakłada TFI BZWBK. Nowe Towarzystwo otwiera Fundusz Inwestycyjny Arka.
    TFI BZWBK dogaduje się z Bankiem ING, by ten wystąpił jako bank depozytariusz i trzymał środki, które klienci wpłacą na rzecz Arki.

    W razie bankructwa, czy to banku depozytariusza, czy Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, środki zgromadzone w Funduszu Inwestycyjnym nie wchodzą do masy upadłościowej żadnego z tych podmiotów i mogą zostać przejęte w zarządzanie przez inną firmę. Owszem ryzykowne fundusze inwestycyjne mogą przynosić stratę, ale nie zbankrutować. W Polsce nigdy jeszcze nie zbankrutował ani jeden Fundusz Inwestycyjny! O możliwości bankructwa banku i ryzyku utraty pieniędzy z lokaty przeczytasz tutaj.

Jeśli ktoś boi się ryzyka, nie musi wszystkich swoich pieniędzy lokować na lokatach, czy rachunkach oszczędnościowych. Warto przynajmniej część środków zainwestować w fundusze inwestycyjne rynku pieniężnego, które są równie bezpieczne, a dzięki takiemu podziałowi, można porównać różne sposoby pomnażania swojego kapitału. Decyzja jednak należy do każdego indywidualnie.

 

Udostępnij
Google+Tweet about this on TwitterShare on Facebook