3 promocje na raz w ING. Można zgarnąć łatwe 200 lub 400 zł

Opublikowano: 24 lutego 2017 przez Bartosz Nowak

Dawno nie wstawiałem żadnych promocji bankowych, w których możecie w prosty sposób zarobić pieniądze od banku, a tak się składa, że w jednym czasie w jednym banku możecie skorzystać, aż z 3 promocji, w ramach których do zgarnięcia jest łatwe 200 zł, a jeśli prowadzicie działalność gospodarczą, to nawet 400 zł.


100 zł za założenie konta i wydanie kartą 1000 zł

Pierwsza promocja jest odnawiana od dłuższego czasu, a jej warunki praktycznie nie ulegają zmianie. Aby otrzymać bonus w wysokości 100 zł powinniście:

UWAGA!!! Promocja została tymczasowo zawieszona na prośbę Banku. Wkrótce powinna zostać przywrócona.

  • do 28 lutego 2017 klikając w powyższy banner złożycie wniosek i zawrzecie umowę o konto osobiste (Konto z Lwem Direct lub Komfort), kartę debetową i rachunek oszczędnościowy
  • do 30 czerwca 2017 na koncie zostaną zaksięgowane transakcje bezgotówkowe na kwotę w sumie minimum 1000 zł
  • do 31 lipca 2017 zostanie wypłacona nagroda 100 zł (netto, podatek zapłaci za Was bank)
  • Aby otrzymać bonus musicie być posiadaczami konta do dnia wypłaty nagrody (potem konto można zamknąć)
  • W promocji mogą wziąć udział wszyscy, którzy od 1 lipca 2015 do 30 listopada 2016 nie posiadali lub współposiadali żadnego z kont z Lwem: Direct, Komfort, Premium, Klasyczne, Student

Ile kosztuje konto z Lwem Direct?

Najważniejsze informacje na temat konta:

  • 0 zł za prowadzenie konta
  • 0 zł za kartę debetową (jeśli wydacie 300 zł w okresie rozliczeniowym – od 28 dnia miesiąca, do 27 dnia kolejnego miesiąca) – w przeciwnym razie 7 zł/mc
  • 0 zł za wypłaty z bankomatów ING i Planet Cash
  • 1 darmowa wypłata z bankomatu obcego w miesiącu, kolejne 2,50 zł

Drugi bonus – 100 zł za zainwestowanie 150 zł

Druga promocja dla tych, którzy mogą zainwestować minimum 150 zł na okres 2 miesięcy. Warunki banalnie proste do spełnienia. Aby otrzymać bonus w wysokości 100 zł musicie:

  • Być klientem banku ING – np. zakładając konto klikając w banner u góry strony i korzystając z pierwszej promocji
  • Wypełnić ankietę odpowiedzialności
  • Podpisać z bankiem Umowę pośrednictwa (dzięki, której dostaniecie możliwość kupowania jednostek funduszy inwestycyjnych)
  • Otworzyć rejestr funduszu inwestycyjnego
  • Dokonać wpłaty na w/w rejestr – czyli kupicie za minimum 100 zł jednostki uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym
  • Złożyć Deklarację Regularnego Inwestowania w ramach rejestru
  • Do 30 kwietnia 2017 co najmniej raz nabyć jednostki uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym
  • Do 16 maja 2017 dostaniecie premię w wysokości 100 zł (netto, podatek zapłaci za Was bank), pod warunkiem, że do tego czasu nadal będziecie posiadaczami konta osobistego w banku ING

Jeśli nie mieliście nigdy do czynienia z funduszami inwestycyjnymi, to wszystko powyższe może brzmieć dla Was niezrozumiale i trochę odstraszać. Z jednej strony zapewniam, że niczego nie trzeba się bać, a z drugiej oczywiście nie mam zamiaru nikogo przekonywać, by koniecznie skorzystał z tej promocji, każdy podejmie decyzję indywidualnie.

Opiszę zatem powyższe w „ludzkich słowach”.

  1. Po założeniu konta osobistego, wybieracie w Menu „Oferta ING”, a następnie „Inwestycje”
  2. Otwieracie rejestr wybranego funduszu i wpłacacie minimum 100 zł
  3. Deklaracja Regularnego Inwestowania – to tylko deklaracja 🙂 po otrzymaniu bonusu, nic nie stoi na przeszkodzie, by sprzedać jednostki funduszu i wycofać się z inwestycji – nie ma żadnych opłat za wyjście

Jaki fundusz wybrać? Wg mnie na tak krótki okres inwestycji i przy takiej kwocie, nie ma to żadnego znaczenia. Fundusze różnią się wysokością minimalnej wymaganej wysokości wpłaty na fundusz (najmniej 100 zł na otwarcie i 50 zł na dopłatę).

Oczywiście fundusze różnią się od siebie stopniem ryzyka. Fundusze agresywne (np. akcji) dają nam możliwość większej stopy zwrotu, ale wiążą się ze znacznie większym ryzykiem, niż inwestycje np. w fundusz gotówkowy, płynna lokata, czy ostrożny. Jeśli ktoś nie zamierza wyjść z inwestycji po otrzymaniu premii z banku lub planuje zainwestowanie większej kwoty, to warto wtedy już dokładniej zastanowić się nad rodzajem funduszu inwestycyjnego, w który zamierzacie zainwestować.

Pamiętajcie, że powyższe nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Wszystkie decyzje podejmujecie samodzielnie i na własną odpowiedzialność.


Trzeci bonus – 200 zł za założenie konta firmowego

Trzeci bonus, najwię kszy i zarazem zdecydowanie najłatwiejszy do spełnienia, jednak tylko dla tych, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Aby otrzymać 200 zł premii z banku należy:

  • Do 15 kwietnia 2017 zawrzeć umowę o konto firmowe w banku ING, kartę debetową i bankowość internetową – możecie to zrobić klikając w poniższy banner


  • Do 15 czerwca 2017 zapisać się do promocji i zaakceptować jej regulamin
  • Do 15 czerwca 2017 opłacić przelewem składkę ZUS
  • Do 30 czerwca 2017 dostaniecie premię w wysokości 200 zł, pod warunkiem, że nie zamkniecie wcześniej rachunku firmowego i karty
  • W przeciwieństwie do premii dla osób indywidualnych, w tym przypadku powinniście rozliczyć wspomniane 200 zł jako swój przychód z działalności gospodarczej i odprowadzić od niego stosowny podatek

Ile kosztuje Konto Direct dla Firmy?

  • 0 zł za prowadzenie konta (po spełnieniu 1 z 3 warunków: przelew do US, do ZUS lub wpływ w wysokości minimum 2000 zł) – w przeciwnym razie 9 zł/mc
  • 0 zł za kartę debetową (jeśli wydacie 300 zł w okresie rozliczeniowym – od 28 dnia miesiąca, do 27 dnia kolejnego miesiąca) – w przeciwnym razie 7 zł/mc
  • 0 zł za wypłaty z bankomatów ING
  • 1 darmowa wypłata z obcego bankomatu w miesiącu (kolejne 2,5 zł)

Oczywiście jeśli jesteście zainteresowani promocją i nie przeszkadza Wam to, że za polecenie mogę co nieco na tym zarobić, to będę zobowiązany za złożenie wniosków za pośrednictwem moich linków.


Wielokrotnie wspominałem, że banki mogą być dla nas przyjazne o ile mądrze korzystamy z oferowanych przez nie produktów. Tutaj jest idealny przykład, jak niewielkim nakładem sił możemy zarobić 100, 200 lub 400 zł. Osobiście na blogu prezentuję tylko te promocje, które wg mnie na prawdę mają sens i które wyróżniają się na rynku. Z wymienionych w dzisiejszym wpisie mam zamiar skorzystać. Jeśli Wy również, a będziecie mieli jakiekolwiek pytania do piszcie śmiało w komentarzach lub kontaktujcie się bezpośrednio ze mną.

Najbardziej zadłużone Państwa na świecie. Gdzie jest Polska?

Opublikowano: 17 lutego 2017 przez Bartosz Nowak

10 stycznia dług publiczny Polski przekroczył magiczną barierę 1 biliona złotych! Żeby spłacić dług w ciągu jednego dnia, musielibyśmy (wszyscy Polacy) zrzucić się po około 27.000 zł. Kwoty wydają się przerażać, jednak jak zestawimy nas z innymi krajami w Unii Europejskiej, czy świata, to okazuje się, że nie wypadamy wcale tak źle. Oczywiście jeśli większość gospodarek choruje na ciągłe i coraz szybsze zadłużanie się, to ciężko się cieszyć, że my nie jesteśmy najgorsi, ale jednak w tym wyścigu uczestniczymy.

Dług publiczny mierzy się zwykle jako jego relacja do PKB – Produktu Krajowego Brutto. Im gospodarka większa, bogatsza, tym więcej długu może zaciągnąć. Jeśli w kraju jest potężna produkcja i ogromne wpływy do budżetu, to jest on w stanie spłacać większe odsetki i tym samym obsługiwać większy dług.

W Polsce, żeby określić bezpieczny poziom zadłużenia, ustalono 3 progi ostrożnościowe (50% długu do PKB, 55% i 60%). 3 lata temu Platforma Obywatelska uchyliła zapis o pierwszym progu. Przeczytasz o tym tutaj. Póki co jeszcze progu 60% nie przekroczyliśmy. Jak wypadamy na tle innych krajów i kto jest liderem niechlubnego rankingu?


Kto najbardziej zadłużony w relacji długu do PKB

Tego typu rankingi nie są publikowane dość często, najbardziej aktualny znaleziony przeze mnie przedstawia poniższy wykres uwzględniający dane na koniec roku 2015. Liderem i to zdecydowanym jest Japonia. Jednak krajem, który wyraźnie wyrwał się z peletonu i ruszył w pościg za liderem jest … Grecja.


źródło: tradingeconomics.com


Kto zadłużył się najbardziej?

Przeciętnemu Kowalskiemu więcej zobrazuje jednak nie wskaźnik, który opisuję powyżej, a dług przedstawiony nominalnie, czyli po prostu kto ile napożyczał. Jak wyglądają największe gospodarki świata? Tutaj niekwestionowanym liderem są Stany Zjednoczone, których dług sięga 20 bilionów dolarów! Polska jest na 23 miejscu.

Źródło: opracowanie własne na podstawie usdebtclock.org


Nominalna wartość długu (bilion złotych) przeraża sama w sobie. Jednak zwrócić warto również uwagę na tempo, w którym się zapożyczamy. Od 1999 roku do 2008 dług wzrósł z około 250 mld zł, do 500 mld zł. Tym samym w ciągu kolejnych 9 lat, mamy ponowny wzrost o 100%. Niestety to czego nie widać na pierwszy oka będzie widoczne w latach późniejszych, a za nasze długi zapłacą przyszłe pokolenia. Można powiedzieć, że co z tego, że się zadłużamy, skoro w Stanach Zjednoczonych mają 80 razy większe długi, a żyje im się zdecydowanie lepiej.

Im bogatszy kraj, tym może bardziej się zadłużać, co nie oznacza, że w przyszłości i takich gigantów jak Niemcy, Japonia, czy USA nie czeka kryzys z powodu problemów z obsługą nadmiernego zadłużenia. Kto jeszcze 15 lat temu pomyślałby, że Grecja, Hiszpania, czy Włochy zbankrutują lub będą desperacko się bronić i szukać pomocy u innych państw, by ich gospodarka nie upadła?

Dlaczego warto ubezpieczyć nieruchomość?

Opublikowano: 14 lutego 2017 przez Bartosz Nowak

Biorąc pod uwagę, że dom lub mieszkanie, stanowi zwykle największy składnik naszego majątku, to fakt, że tak często ludzie ich nie ubezpieczają jest dla mnie szokujący. Na ubezpieczenie samochodu wartego kilka/kilkadziesiąt razy mniej niż nasze nieruchomości rocznie wydajemy kilkaset złotych, często ludzie wykupują dodatkowo AC, płacąc za to kolejne kilkaset lub nawet kilka tysięcy złotych, a nieruchomości pozostają nieubezpieczone, mimo że wysokości składek są kilkakrotnie mniejsze. Pytanie nie brzmi czy warto ubezpieczyć nieruchomość, lecz dlaczego powinno się to zrobić oraz co powinna taka polisa zawierać.


Kredyt hipoteczny

Najczęściej ludzie spotykają się z ubezpieczeniem nieruchomości przy kredytach hipotecznych, z racji tego, że wszystkie banki wymagają takich polis od swoich klientów. Drogi są dwie – można wykupić polisę indywidualną (z cesją na bank) lub skorzystać z oferty bankowej – w ramach współpracy banków z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Co ciekawe, podobnie jak przy ubezpieczeniach na życie, zwykle to co dostaniemy w banku, w rzeczywistości nie jest oferowane bezpośrednio w danym towarzystwie ubezpieczeniowym, gdybyśmy chcieli ubezpieczyć się tam indywidualnie.

Banki oferują często dwa warianty: podstawowy i rozszerzony. W podstawowym pakiecie ubezpieczamy same mury – o tym będzie mowa dalej. W rozszerzonych możemy ubezpieczyć rzeczy osobiste, elementy wyposażenia, ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym (OC), ale zwykle składki są wysokie, a ogólne warunki nie powalają na kolana, więc zdecydowanie lepiej wykupić polisę samodzielnie.


Dlaczego warto ubezpieczyć nieruchomość?

Najlepsze ubezpieczenie to takie, z którego i tak się nie skorzysta (co z tego, że dostaniemy 200.000 zł za mieszkanie, jeśli nie mamy dachu nad głową, nie licząc wszystkiego co przy okazji straciliśmy). Ubezpieczenie warto jednak mieć, jak sama nazwa wskazuje, na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń. Jedni mogą uważać, że przez 30 lat płacenie 200 zł rocznie, to 6.000 zł wyrzuconych w błoto. Jeśli jednak u sąsiada wybuchnie gaz, powódź zaleje im dom lub huragan zerwie dach, to nawet wielokrotnie wyższe składki są niczym w porównaniu z rozmiarem szkody, której doznali oraz z wysokością świadczenia, którą mogą otrzymać w ramach rekompensaty z Towarzystwa Ubezpieczeniowego.

Koszty odbudowy nieruchomości mogą być gigantyczne. Nawet bardziej powszechne szkody, typu zalanie przez sąsiada, mogą spowodować koszty sięgające kilku lub kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wilgoć na suficie, odchodzące tapety, pojawiające się grzyby, a nie daj boże zamoczony sprzęt AGD/RTV, to nie tylko strata pieniędzy, ale i czasu, czy nerwów. Właśnie to ma nam częściowo zrekompensować świadczenie, które otrzymamy tylko w przypadku ubezpieczenia naszego majątku.


Ile kosztuje ubezpieczenie nieruchomości?

Jeśli chcecie ubezpieczyć same „mury”, czyli to co wymaga bank, to już mniej więcej od 100 zł rocznie możecie mieć polisę. Oczywiście polisa polisie nierówna, gdyż jeden będzie chciał ubezpieczyć dodatkowo swoje rzeczy osobiste, inny architekturę ogrodu lub garaż. Dlatego w przypadku mieszkań cena polisy zwykle może wahać się w granicach od 100 zł do 1000 zł rocznie, w przypadku domów od 200, również do 1000 zł w skali roku.

Biorąc pod uwagę, że nieruchomości warte są zwykle kilkaset tysięcy złotych, to taki koszt nie jest wysoki.


OC – najważniejsze

Wg mnie ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym jest jednym z najważniejszych, które powinien mieć każdy, kto jest właścicielem nieruchomości. Dobre OC zabezpiecza nas przed roszczeniami osób trzecich, jeśli wyrządzimy szkodę na ich rzecz. Najczęściej wypłacane świadczenia są z tytułu zalania sąsiada (ponad 60%). Ulatniający się dym z mieszkania, przepięcia, które mogą nieść konsekwencje nie tylko dla nas, to inne przykłady kiedy może się do nas zgłosić sąsiad z pretensjami i żądaniem zapłaty, które może być pokryte z polisy.

W przypadku domu, silne podmuchy wiatru mogą zmieść meble ogrodowe, trampoliny itp. Jeśli uszkodzą np. okno sąsiadowi, to także jesteśmy narażeni na żądanie odszkodowania. Podobnie w przypadku, gdy nie odśnieżymy przed domem i ktoś się przewróci łamiąc przy tym nogę.

Dobre OC działa jednak nie tylko na terenie nieruchomości, lecz w całym kraju lub na całym świecie. Minimalna suma ubezpieczenia wg mnie powinna kształtować się w okolicach 50.000 zł, a jeśli będzie na 200.000 zł to już rewelacja.


Co można ubezpieczyć

Ubezpieczenie nieruchomości jest niezwykle szerokim pojęciem, a każdego może interesować ochrona zupełnie innego składniku majątku, dlatego przybliżę mniej więcej, co może znaleźć się na polisie, jako przedmiot ubezpieczenia. W zależności od ubezpieczyciela składniki majątkowe mogą być różnie grupowane, ale podam przykład byście mieli ogólne pojęcie.

  1. Dom i mieszkanie
    – fundamenty, mury, dach, ściany działowe, okna, drzwi zewnętrzne
    – parapety, tynki zewnętrzne, elewacje izolacje cieplne i przeciwwodne, rynny, schody
    – antresole, piece, kominki, powłoki malarskie, okleiny dekoracyjne, sufity, ściany, podłogi
    – kabiny prysznicowe, umywalki, wanny, muszle klozetowe, baterie łazienkowe i kuchenne wbudowane w ścianę
    – żaluzje, rolety, kraty i markizy
    – okna i drzwi wewnętrzne
    – przyłącza mediów, grzejniki, klimatyzatory, systemy wentylacji
    – urządzenia służące oczyszczaniu lub gromadzeniu śmieci i ścieków
    – baterie, kolektory słoneczne, instalacja alarmowa i odgromowa
    – instalacje sieci wodno – kanalizacyjnej, elektrycznej, gazowej, grzewczej
    – anteny, domofony, wideofony
  2. Wyposażenie
    – meble (w tym wbudowane)
    – sprzęt RTV i AGD, audiowizualny, zmechanizowany
    – komputery stacjonarne wraz z komponentami (monitor, drukarka itp.)
    – elementy dekoracyjne oraz urządzenia domu lub mieszkania
  3. Rzeczy osobiste
    – odzież, sprzęt sportowy
    – sprzęt fotograficzny, elektroniczny, instrumenty muzyczne
    – telefony komórkowe, laptopy, tablety
    – wózki inwalidzkie, sprzęt medyczny, rehabilitacyjny
    – broń
    – programy komputerowe
    – biżuteria, gotówka, zegarki, zegary, wyroby ze złota, srebra, platyny itp.
  4. Architektura ogrodu
    – ogrodzenia, bramy i ich elementy
    – baseny, korty tenisowe, chodniki, drogi betonowe, kostki betonu lub asfaltowe
    – altany, lampy ogrodowe, studnie, posągi, wodotryski
    – rośliny ozdobne na terenie posesji lub doniczkowe na tarasach, loggiach, balkonach
    – plac zabaw, huśtawki, trampoliny, grille, narzędzia gospodarcze, meble ogrodowe

Pamiętajcie, że swój majątek możecie ubezpieczyć nie tylko od ognia i innych zdarzeń losowych (przepięcia, powodzie zalania itp.), ale również od kradzieży czy wandalizmu. Zakres może być niezwykle szeroki, dlatego najlepiej w rozmowie z doradcą dopasować polisę do własnych preferencji, uwzględniając przede wszystkim to, by polisa dobrze nas zabezpieczała, zwracając także uwagę na cenę, którą jesteście w stanie zapłacić.

Osobiście uważam, że każdy kto jest właścicielem nieruchomości przynajmniej powinien ubezpieczyć ją samą (tzw. mury) od ognia i zdarzeń losowych oraz rozszerzyć polisę o OC. Resztę już każdy powinien dopasować indywidualnie do swojej sytuacji.

Mieszkanie dla Młodych – ile zostało? Raport luty 2018

Opublikowano: 7 lutego 2017 przez Bartosz Nowak

house-963210_1280

Jak pewnie wiecie dopłaty na rok 2017 przekroczyły poziom 95%, a co za tym idzie banki nie przyjmują już wniosków na kredyty z wypłatą dofinansowania w ramach MDM w roku 2017.

W związku z tym, że przyszły rok jest ostatnim, w którym będzie funkcjonował program Mieszkanie dla Młodych, przed Wami ostatnia szansa na skorzystanie z dofinansowania do kredytów z Banku Gospodarstwa Krajowego. W tym roku można składać wnioski, dopóki nie zostanie zarezerwowana pula 50% środków. Po osiągnięciu tego progu, BGK wstrzyma bankom możliwość rejestrowania wniosków i będzie je można składać dopiero od 2 stycznia 2018 roku. Na dzień dzisiejszy zarezerwowano 23,21% puli, co oznacza wzrost w porównaniu z poprzednim miesiącem o około 10%.


Kiedy skończy się tegoroczna pula?

W poprzednim roku, limit 50% został osiągnięty w połowie lipca. Biorąc pod uwagę zainteresowanie z jakim mieliśmy do czynienia na początku 2017 i fakt, że rok 2018 jest ostatnim, w którym MDM będzie funkcjonował, niemal pewne jest, że środki skończą się o wiele szybciej. Osobiście typuję drugą połowę marca, ale zobaczymy jak będzie w rzeczywistości.

Poniżej przedstawiam tabelę przygotowaną przez Bank Gospodarstwa Krajowego z wykorzystaniem limitów dopłat w poszczególnych latach (stan na 31.01.2017)

 

Źródło: bgk.pl

Przeczytaj także:

MDM – Mieszkanie dla Młodych – co to i dla kogo

Ile na świecie jest pieniędzy? Długu jest 40 razy więcej niż gotówki!

Opublikowano: 4 lutego 2017 przez Bartosz Nowak

Zastanawialiście się ile jest pieniędzy na świecie? Jak to możliwe, że pieniądze są drukowane w nieskończoność, a Państwa mimo to zadłużają się w rekordowym tempie? Jak to jest możliwe, że na wirtualnych rynkach możemy obracać 500 razy większą ilością pieniędzy niż posiadamy w rzeczywistości. Czy wirtualny zapis pieniądza odzwierciedla jego wartość w rzeczywistości? Czy może żyjemy w samonapędzającej się bańce, która już nie ma odwrotu i możemy tylko czekać aż pęknie?


Ile gotówki jest na prawdę na świecie?

Gdyby wziąć pod uwagę to co zostało rzeczywiście fizycznie wyprodukowane, a więc monety i banknoty to na świecie jest ich równowartość około 5 bilionów dolarów (5.000.000.000.000 $).

Jeśli mamy dorzucić do tego czeki, to wartość rośnie do 28,6 bilionów dolarów (28.600.000.000.000 $).

Rozszerzmy tą sumę jeszcze o wirtualne zapisy, czyli pieniądze zgromadzone na kontach bankowych, rachunkach oszczędnościowych, lokatach itp. Wówczas dostajemy kwotę 80,9 bilionów dolarów (80.900.000.000.000 $)


Dług światowy większy niż ilość pieniędzy na świecie

Pierwsza ciekawostka, to gdyby wszystkie Państwa na świecie stwierdziły, że już najwyższy czas przestać się zadłużać i wszystkie pieniądze świata przerzuciły na spłatę wzajemnych długów to zostałoby … ponad 100 bilionów dolarów długu!

Wg Jeffa Desjardinsa, twórcy projektu Visual Capitalist, dług światowy powinien na dzień dzisiejszy przekroczyć już barierę 200 bilionów dolarów!


Derywaty – sky is the limit

Na koniec dochodzimy do derywatów, czyli instrumentów pochodnych. Są to instrumenty, którymi możemy handlować na elektronicznych platformach. Odzwierciedlają one wartość instrumentów bazowych (srebro, złoto, platyna, pszenica, benzyna, indeksy giełdowe, kursy walutowe itp.). Instrumentów pochodnych jest tak wiele, że wszystkich wymienić się nie da. Co ciekawe handel nimi jest zwykle oparty na tzw. dźwigni. To oznacza, że jeśli mamy do czynienia z dźwignią równą 10, to mając 1.000 zł, obracacie w rzeczywistości kwotą 10.000 zł. Co ciekawe niektórzy brokerzy umożliwiają handel na poziomie dźwigni równej 500. Czyli inwestując 1000 zł, tak na prawdę handlujecie sumą równą pół miliona złotych!

Dźwignie powodują, że nie wiadomo właściwie jakie dokładnie kwoty odzwierciedlają rzeczywistą wartość wszystkich transakcji, które odbywają się na światowych rynkach instrumentów pochodnych.

Wspomniany Jeff Desjardins szacuje, że może być to kwota od 630 bilionów dolarów do 1,2 tryliona dolarów!


Jak to jest możliwe, że „żywej” gotówki na świecie jest 5 bilionów dolarów, długu 40 razy więcej, a zainwestowanych pieniędzy jeszcze kilkakrotnie więcej? Liczby te są tak absurdalne, że żeby lepiej zobrazować Wam te kwoty, twórcy Visual Capitalist przygotowali diagram, który pozwala nam uzmysłowić w łatwy sposób, jakiego rzędu są to wysokości.

Znajdziecie go pod poniższym linkiem:

All of the World’s Money and Markets in One Visualization

Polecam, warto zobaczyć!

Udostępnij
Google+Tweet about this on TwitterShare on Facebook