Giełda droga do bogactwa czy bankructwa?

Opublikowano: 21 maja 2017 przez Bartosz Nowak

O tym, że najbogatsi ludzie na świecie budują swoje majątki poprzez inwestowanie na giełdzie, czy bezpośrednio, czy przejmując udziały w innych firmach za pośrednictwem swoich spółek, wiadomo nie od dziś. Guru giełdowych, którzy sami zbili fortunę na giełdzie jest wielu. Tych, którzy oferują szkolenia za setki lub tysiące złotych obiecując złote góry po zakończeniu szkolenia i szybkie zarabianie milionów jest jeszcze więcej.

Po drugiej stronie barykady mamy ludzi wolących ulokować swoje środki na 1% lokacie, gdyż inwestycje kojarzą im się tylko z napełnianiem portfelów, ale banków, funduszy inwestycyjnych i sprzedawców tych produktów. Po tej stronie jest mnóstwo ludzi, którzy stracili sporą część swoich majątków w czasach kryzysu w latach 2007 i 2008. Oni nie ufają rynkowi kapitałowemu. Twierdzą, że na giełdzie mogą tylko stracić, a zarabiają wyłącznie bogaci.

Kto ma rację? Gdzie leży prawda? Jak zawsze gdzieś pośrodku 🙂


Dla kogo giełda?

Prawda jest taka, że na giełdzie może inwestować każdy. Co nie oznacza, że zarobi każdy. Tak na prawdę wystarczy założyć konto maklerskie (często bezpłatne), wpłacić pieniądze i kupić pierwszą akcję. 10 zł wystarczy, byście mogli nazwać się inwestorami i udziałowcami firm wartych setki milionów złotych.

Oczywiście nie oznacza to, że jest sens kupować 1 akcję jakiejś spółki wycenianej np. na 2 zł, bo biura maklerskie pobiorą prowizję od takiej transakcji w wysokości np. 5 zł. Kupując i sprzedając akcje płacicie w biurze maklerskim prowizje (zwykle od 0,19% do 0,39%), jednak często są ustalone kwoty minimalne np. 5 zł.

Wg mnie na początek można zainwestować 100 zł i sprawdzić jak działa giełda, przetestować jak zachowujemy się w razie zysku lub straty. Krociowych zysków Wam to nie przyniesie, ale do bankructwa również nie doprowadzi.


Łatwiej zarobić czy stracić?

Najprostszą drogą do straty pieniędzy zwłaszcza jeśli nie macie doświadczenia jest częste kupowanie i sprzedawanie akcji (tzw. łapanie dołków i górek). Rzadko kiedy wstrzelicie się w dobry moment, a dodatkowo od każdej transakcji płacicie prowizje. Najlepszym sposobem jest znalezienie wartościowej spółki z potencjałem, kupno po atrakcyjnej cenie i czekanie aż jej wartość wzrośnie. O tym co oznacza atrakcyjną cenę, kiedy sprzedać itp. nie będę pisał teraz, bo to temat zbyt rozległy, na oddzielny artykuł.

W roku 1993 indeks WIG odzwierciedlający średnie zachowanie wszystkich spółek z GPW – Giełdy Papierów Wartościowych wzrósł o 1095%! Oznacza to, że praktycznie w cokolwiek byście nie włożyli pieniędzy, to zarabialiście krocie.

Z kolei w roku 2008 ten sam indeks WIG stracił 48% swojej wartości, więc zarobić na jakiejkolwiek spółce było niezwykle ciężko. Pamiętajcie, że jeśli stracicie 50% na inwestycji, to by wyjść na zero musicie zarobić 100% – policzcie na przykładzie.

Warto jednak szukać atrakcyjnych okazji inwestycyjnych i zainwestować w niektóre firmy na lata, bo jak się okazuje, możecie dzięki temu stać się krezusami.


Ile można zarobić?

Można podać mnóstwo przykładów spółek, na których można było zarobić ogromne kwoty. Poniżej kilka przykładów. Skupię się na większych spółkach, które większość z Was powinno kojarzyć na co dzień.

  • CDProjekt – mój ulubieniec. Firma znana na całym świecie przede wszystkich z produkcji gier serii Wiedźmin. Na giełdzie pojawiła się w 2009 roku przejmując upadającego niegdyś giganta (Optimus). Wówczas 1 akcję mogliście kupić za 1,50 zł, a dziś jest warta 66,19 zł, co oznacza wzrost o 4419%! Firma rozwija się w niesamowitym tempie i wcale nie jest powiedziane, że nie będzie o wiele więcej warta w przyszłości.

Źródło: bankier.pl

  • Amica – po ogłoszeniu, o podjęciu współpracy z Samsungiem w 2009 roku cena 1 akcji wzrosła od 2,60 zł do 190 zł, co daje wzrost w ciągu 8 lat o 7306%!
  • LPP – nawet jeśli nie kojarzycie z nazwy to wiecie co to za firma. Polski gigant odzieżowy, właściciel sklepów Reserved, House, Cropp, Sinsay, Mohito w dniu debiutu w 2001 roku na giełdzie kosztował 48 zł za 1 akcję, a aktualnie jest wyceniany po 6375,45 zł! Jest to najwyższa jednostkowa cena za akcję jakiejkolwiek spółki na polskiej giełdzie. Co ciekawe w 2014 roku spółka przez moment była warta nawet 10.051,75 zł za 1 akcję. Gdyby kupić akcję w dniu debiutu i sprzedać na szczycie zarobilibyście 20.941%!
  • Apator – daleko nie trzeba szukać. Firma z Torunia po serii spadków znalazła się w dołku w roku 2001 i osiągnęła cenę 0,24 zł za 1 akcję, a aktualnie możecie ją kupić po 34,05 zł, co oznacza wzrost o 14187,5%!

Inwestując w powyższe spółki można było zarobić krocie, a takich przykładów jest znacznie więcej. Żeby się wzbogacić nie potrzebujecie milionów. Co by było, gdybyście zainwestowali w powyższe spółki choćby 1.000 zł?

Wasz kapitał Zarobek Zysk Po ilu latach zarobicie tyle na lokacie 2%?
CD Projekt 1000 zł 4419% w 8 lat 44.190 zł 193
Amica 1000 zł 7306% w 8 lat 73.060 zł 217
LPP 1000 zł 20941% w 16 lat 209.410 zł 270
Apator 1000 zł 14187,5% w 16 lat 141.875 zł 250

Ile można stracić?

Żeby nie było tylko pięknie, pokażę również drugą stronę medalu. Było wiele spółek, w których inwestorzy pokładali olbrzymie nadzieje, że doprowadzą ich do bogactwa, a niestety jeśli w porę nie wycofali swojego kapitału, to mogli zbankrutować.

  • Petrolinvest – marzenia o znalezieniu potężnych złóż ropy naftowej rozpalały nadzieję inwestorów, którzy w pewnym momencie musieli płacić za 1 akcję 700 zł. Od 2007 do 2013 roku w ciągu 6 lat akcje straciły na wartości ponad 99% wartości osiągając cenę 1,92 zł za akcję. Aktualnie za 1 udział trzeba zapłacić 7,57 zł, więc jak widać nawet na takich bankrutach można zarobić, choć ryzyko powodzenia jest ogromne
  • Open Finance – największy pośrednik finansowy należący do grupy Leszka Czarneckiego (Getin Bank, Idea Bank, Tax Care) szybko zdobył rynek i urósł do miana giganta na rynku pośrednictwa finansowego, jednak od momentu debiutu na giełdzie w 2011 roku za sprawą słabych wyników i afer związanych z polisolokatami akcje są w regularnym trendzie spadkowym. W kwietniu 2011 roku 1 akcje Open Finance kosztowała 19 zł, a teraz 2,19 zł, co oznacza, że kupno w dniu debiutu i trzymanie do dziś oznacza stratę w wysokości 88,48% dla Waszego portfela
  • Integer – polska firma z niesamowitym potencjałem, która jako pierwsza na świecie wprowadziła paczkomaty na rynek. Rewelacyjny pomysł i plany podbicia rynków światowych spowodowały wzrost kursu z 14,60 zł w 2007 roku do 324,9o zł w roku 2013 (wzrost o 2225,34% w ciągu 6 lat!). Niestety od 4 lat inwestorzy przestają wierzyć w wielkie plany firmy, wyniki są nienajlepsze i cena ciągle spada (dziś 48,42 zł, czyli 85,1% niżej od ceny maksymalnej)

Źródło: bankier.pl

Jak widać na przykładzie powyższych spółek o stratę wcale nie jest trudno, a by odrobić stratę w wysokości 90%, trzeba byłoby zarobić 1000%, co jest wynikiem niemal nieprawdopodobnym. Z drugiej strony giełda nie jest taka prostolinijna i to, że dana spółka daje fajnie zarobić wcale nie oznacza, że nie stanie się zaraz bankrutem i odwrotnie.


Jeśli chcecie oszczędzać i chronić kapitał, to lokaty, czy rachunki oszczędnościowe sprawdzą się w tym celu. Jeśli jednak zamierzacie pomnażać swoje oszczędności i interesuje Was wyższa stopa zwrotu, to taka będzie możliwa tylko przy inwestycjach w charakteryzujących się wyższym ryzykiem. Pamiętajcie jednak, że decydując się na zakup akcji poszczególnych spółek niezależnie od tego z czyich porad korzystacie jest to w 100% Wasza decyzja i tylko Wy jesteście za nią odpowiedzialni. Niezależnie od tego czy inwestujecie w akcje, fundusze inwestycyjne, złoto, czy obligacje, to im wyższy możliwy do osiągnięcia zysk, tym większe ryzyko straty kapitału się z tym wiąże.

Jak uzyskać zwrot podatku, dzięki oszczędzaniu

Opublikowano: 6 grudnia 2015 przez Bartosz Nowak

obrazEmerytura dla wielu wydaje się tematem odległym. Jednak równie często słychać od 20, 30 jak i 40 latków, że do emerytury to albo jeszcze mają dużo czasu albo jej nie dożyją. Jeśli zależy komuś na godziwej emeryturze, to warto pomyśleć o tym jak najszybciej. Państwo oczywiście zadba o nasze „godne życie” na starość i zagwarantuje wypłaty, które bez problemu starczą na chleb, leki i wodę, a kto wie czy i na to. Prawda jest taka, że jeśli sami nie zatroszczymy się o naszą przyszłość, to ZUS nie sprawi, że będziemy mogli wygrzewać się na słońcu na plaży w Copacabana, po tym jak już nie będziemy musieli pracować.

Prawda jest jednak taka, że niewiele osób zajmuje sobie głowę oszczędzaniem na emeryturę, gdyż korzyści jakie się z tym wiążą, wydają się zbyt odległe. W odpowiedzi, 1 stycznia 2012 roku, został wprowadzony nowy produkt, który zapewnia dodatkową korzyść, a mianowicie preferencję podatkową polegającą na odliczaniu od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych, wpłat na to konto.

Zatem przejdźmy do Meritum.

 

IKZE, co to jest

IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) – to specjalne konto antypodatkowe, które umożliwia dobrowolne oszczędzanie na emeryturę. W przeciwieństwie do tradycyjnych metod oszczędzania, Państwo chcąc zachęcić obywateli do samodzielnego odkładania na emeryturę, pozwala co roku odpisać od podatku i tym samym pomniejszyć go lub uzyskać zwrot w wysokości nawet ponad 1500 zł.

 

Kto może założyć IKZE?

– Osoby fizyczne powyżej 18 roku życia (składające PIT 37, PIT 36, PIT36L lub PIT 28)

– Osoby fizyczne w wieku 16 – 18 lat, zatrudnione na umowę o pracę

 

Główne cechy

– Maksymalny limit wpłat na rok 2015  wynosi 4 750,80 zł (każdego roku limit ulega zmianie)

– 1 osoba może posiadać maksymalnie 1 IKZE

– Po zamkniąciu IKZE, jest możliwość otwarcia konta tego typu ponownie (jeśli zamkniemy po 65 roku życia, nie mamy już takiej możliwości)

 

Korzyści – co daje IKZE

Coroczna ulga podatkowa (w zależności od wysokości płaconego podatku, 18%, 19% lub 32% kwoty przekazanej w danym roku na rachunek IKZE możemy odliczyć od podatku)

– Brak podatku „Belki” od zysków kapitałowych

– Brak podatku od spadków i darowizn

– Po 65 roku życia środki można wypłacić jednorazowo lub zażyczyć sobie wypłatę w ratach

– Sami decydujemy czy, ile i kiedy wpłacamy (nie ma wymogu dokonywania systematycznych wpłat, nie deklarujemy kwot minimalnych)

 

Minusy

– 10% podatku od zgromadzonych środków przy wypłacie z IKZE po 65 roku życia

– Pieniądze można wypłacić w dowolnym momencie również przed 65 rokiem życia (jednak musimy wówczas zapłacić podatek 18%, 19% lub 32% od wszystkich zgromadzonych środków na rachunku)

 

Korzyści podatkowe – ile konkretnie można dostać?

W zależności od kwoty wpłaconej na rachunek IKZE oraz płaconej przez nas stawki podatku dochodowego, rozliczając najbliższy PIT za rok 2015 będzie można odliczyć (w tabeli podane przykładowe kwoty):

IKZE tabela

 

IKZE jest doskonałym sposobem, aby zapewnić sobie godziwą emeryturę, a przy tym co roku otrzymywać korzyści w postaci zmniejszonego lub zwracanego podatku dochodowego. Zwrócony podatek często okazuje się lepszym argumentem do rozpoczęcia oszczędzania tego typu, niż zapewnienie sobie wyższych dochodów po przejściu na emeryturę. Biorąc pod uwagę, że nie ma obowiązku dokonywania regularnych wpłat na rachunek tego typu i często instytucje oferują bezpłatne prowadzenie takiego konta, warto zastanowić się nad tym, by być może jeszcze przed końcem roku wpłacić swoje pierwsze pieniądze na emeryturę i już za miesiąc skorzystać z preferencji podatkowych jakie IKZE zapewnia.

Czy fundusze inwestycyjne mogą być bezpieczniejsze od lokaty?

Opublikowano: 5 listopada 2015 przez Bartosz Nowak

piggy-bank-970340_1920Najczęstszym wyborem Polaków, gdzie ulokować swoje oszczędności pozostają lokaty i rachunki bankowe. W Polsce panuje przekonanie, że inne metody oszczędzania wiążą się z ryzykiem. Na słowa „fundusze inwestycyjne” często reagują „alergicznie” ze względu na nietrafione inwestycje, które spotkały ich osobiście lub znajomych. Niestety banki same przyczyniły się do tego stanu rzeczy.

W latach 2006 – 2007 klienci słysząc na okrągło, że fundusze inwestycyjne przynoszą od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent stopy zwrotu rocznie, masowo chodzili do banków, by w łatwy sposób pomnożyć swoje pieniądze. Często niestety nie byli informowani przez doradców o ryzyku, które wiąże się z inwestycjami w fundusze mające w swoich portfelach instrumenty ryzykowne takie jak akcje, surowce czy waluty.

W świecie finansów istnieje prosta zasada. Im wyższy możliwy zysk, tym wyższe potencjalne ryzyko. Jeśli ktoś jest w stanie zaakceptować ryzyko utraty kapitału rzędu 30 – 40%, to może wybierać fundusze akcyjne. Jeśli zaś nie przyjmuje do wiadomości możliwości straty pieniędzy, powinien wybrać fundusze bezpieczne, jednak przy akceptacji, że zysk będzie ograniczony.

Jeśli klienci lokują swoje pieniądze na lokacie, która jest oprocentowana na 2 – 3%, to najważniejsze jest dla niego bezpieczeństwo ulokowanych środków, a zysk jest tutaj sprawą drugorzędną. Czy jednak ktoś kto chce, by jego oszczędności były bezpieczne może zainwestować je w fundusze inwestycyjne? Jakie są argumenty, które będą przemawiały za tą formą lokowania pieniędzy?

 

Bezpieczne fundusze inwestycyjne

Ludzie często nie mają pojęcia, że istnieje coś takiego jak bezpieczne fundusze inwestycyjne (pieniężne i gotówkowe). Inwestują one głównie w lokaty, dłużne papiery wartościowe (bony, obligacje) o terminie zapadalności krótszym niż rok (najczęściej skarbowe). Ryzyko straty w takim funduszu jest minimalne. Zyski są porównywalne z tymi, które przynoszą lokaty. Na dzień dzisiejszy stopy zwrotu, których możemy oczekiwać kształtują się na poziomie 1 – 4%.

Poniżej wykres przedstawiający zachowanie przedstawiciela tej kategorii od 1999 roku (Legg Mason Pieniężny FIO)

Legg Mason Pieniężny

źródło Analizy.pl

 

Jak widać ani jeden rok nie zakończył się stratą.

 

Korzyści funduszy inwestycyjnych, w porównaniu z lokatami

  1. Płynność – w przypadku inwestycji nie blokujemy pieniędzy. Gdy zakładamy lokatę np. na 6 miesięcy, nie mamy przez ten czas dostępu do naszych oszczędności. Zerwanie lokaty przed terminem powoduje utratę wszystkich odsetek. W związku z tym, że wartość jednostek uczestnictwa funduszy zmienia codziennie swoją wartość, możemy w każdym momencie wypłacić pieniądze, a i tak zachowamy dotychczas wypracowane zyski.
  2. Możliwość częściowych wypłat – w przypadku założenia lokaty na kwotę np. 50 000 zł, gdy potrzebujemy pilnie wypłacić 10 000 zł, z reguły musimy zerwać całą lokatę pozbawiając się w całości przysługujących nam odsetek. W przypadku inwestycji w fundusze, mamy możliwość wypłaty dowolnej kwoty w dowolnym momencie
  3. Możliwość dopłat – podobnie jak wyżej. W przypadku inwestycji, mamy możliwość zarówno wypłat dowolnej kwoty, w dowolnym momencie, jak i dopłat. W większości przypadków dotyczących lokat, jeśli mamy już lokatę otwartą powiedzmy na 6 – miesięcy, to w przypadku uzbierania kolejnych środków, musimy założyć nową lokatę, z nowym terminem zapadalności i często na innych warunkach. Nie możemy dopłacić do poprzedniej.
  4. Odroczony podatek – Zakładając lokatę w wysokości 10 000 zł na 3% , w rzeczywistości przyniesie ona nam 2,43% dodatkowych odsetek w skali roku (dostaniemy 243 zł zamiast 300), ponieważ 19% zysków zostanie automatycznie odprowadzonych do Skarbu Państwa jako tzw. (podatek Belki). Oznacza to, że gdy odnowimy lokatę, to kolejne oprocentowanie jest liczone od wpłaconej kwoty + otrzymanych odsetek (w tym przypadku 10 243 zł). W przypadku funduszy inwestycyjnych, „pracuje” nam cała zainwestowana kwota, gdyż podatek odprowadzamy dopiero w momencie wypłaty środków. Jeśli przez rok fundusz wypracuje nam 3% zysku, to dalej pracuje nam kwota 10 300 zł, co przy dłuższej perspektywie oszczędzania, powoduje że zyski będą większe niż na zwykłej lokacie bankowej.
  5. Fundusz inwestycyjny nie może zbankrutować – Każdy FI jest to oddzielna osoba prawna, która jest zarządzana przez TFI – Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Aby zwiększyć bezpieczeństwo, to pieniądze wpłacane do funduszu, są przetrzymywane w Banku Depozytariuszu, który nie może być powiązany kapitałowo z pozostałymi. Tak nakazuje Komisja Nadzoru Finansowego, aby chronić inwestujących. Trudne?Przykład: BZ WBK zakłada TFI BZWBK. Nowe Towarzystwo otwiera Fundusz Inwestycyjny Arka.
    TFI BZWBK dogaduje się z Bankiem ING, by ten wystąpił jako bank depozytariusz i trzymał środki, które klienci wpłacą na rzecz Arki.

    W razie bankructwa, czy to banku depozytariusza, czy Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, środki zgromadzone w Funduszu Inwestycyjnym nie wchodzą do masy upadłościowej żadnego z tych podmiotów i mogą zostać przejęte w zarządzanie przez inną firmę. Owszem ryzykowne fundusze inwestycyjne mogą przynosić stratę, ale nie zbankrutować. W Polsce nigdy jeszcze nie zbankrutował ani jeden Fundusz Inwestycyjny! O możliwości bankructwa banku i ryzyku utraty pieniędzy z lokaty przeczytasz tutaj.

Jeśli ktoś boi się ryzyka, nie musi wszystkich swoich pieniędzy lokować na lokatach, czy rachunkach oszczędnościowych. Warto przynajmniej część środków zainwestować w fundusze inwestycyjne rynku pieniężnego, które są równie bezpieczne, a dzięki takiemu podziałowi, można porównać różne sposoby pomnażania swojego kapitału. Decyzja jednak należy do każdego indywidualnie.

 

Czy lokaty w bankach zawsze są bezpieczne?

Opublikowano: 29 października 2015 przez Bartosz Nowak

W Polsce około 55% wszystkich oszczędności ulokowanych jest na depozytach bankowych. Najprostsze formy oszczędzania takie jak rachunki oszczędnościowe czy lokaty bankowe, oprócz tego, że nie są skomplikowane, to są bezpieczniejsze od innych produktów i gwarantują klientowi niewielkie, ale jednak pewne zyski. Czy tak jest w rzeczywistości? Przyjrzyjmy się tej drugiej stronie lokat, czyli ryzykom związanym z wyborem tej formy oszczędzania. Czy jest możliwe, że bank nie odda nam oszczędności naszego życia?

 

Lokata, to nie są pieniądze klienta tylko Banku!

Pieniądze, które wpłacamy do banku mogą być przez niego wykorzystywane do udzielania kredytów itp. Oczywiście, gdy tylko złożymy dyspozycję wypłaty środków, bank ma obowiązek wypłacić nam te środki. Co jednak w przypadku kiedy bank nie ma pieniędzy na ich wypłatę? Co w przypadku bankructwa?

W przypadku ogłoszenia upadłości banku, wszystkie umowy rachunku bankowego zostają rozwiązane! Środki zgromadzone na rachunkach wchodzą w masę upadłościową banku i są przekazywane na spłatę zobowiązań. Zanim jednak klienci otrzymają swoje pieniądze, najpierw są one przekazywane na spłatę -> syndyka, instytucji państwowych (ZUS, Urząd Skarbowy …), instytucji finansowych, pracowników i na końcu klientów (nie jestem prawnikiem, więc mam nadzieję, że nie pomyliłem kolejności).

 

Bankowy Fundusz Gwarancyjny

Na szczęście Państwo pomyślało o takich przypadkach i w Polsce 14 grudnia 2014 roku został powołany BFG – Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który ma za zadanie zagwarantowanie wypłat depozytów w przypadku banków lub SKOK-ów.

Aktualnie od 30 grudnia 2010 roku, w przypadku upadłości instytucji finansowej, BFG gwarantuje wypłatę każdemu klientowi, wszystkich zgromadzonych przez niego środków do kwoty 100.000 euro. W przypadku, gdy ktoś ma więcej oszczędności w danym banku, o nadwyżkę ponad tą kwotę będzie musiał walczyć na drodze sądowej.

Czy BFG stać na gwarancję?

W Bankowym Funduszu Gwarancyjnym znajduje się aktualnie nie więcej niż 15 mld zł.

W 2014 roku upadły 2 SKOKi (SKOK Wołomin i SKOK Wspólnota).

Na wypłatę środków gwarantowanych BFG przeznaczył 3 mld zł!

A co by się stało, gdyby bankructwo ogłosił jakikolwiek średni bank w Polsce?

 

Aktywa banków w Polsce

Największy bank w Polsce PKO Bank Polski ma obecnie zgromadzonych około 250 mld zł aktywów!

Suma aktywów 20 największych banków w Polsce to 1 bilion 300 mld zł!

Poniżej zestawienie największych banków w Polsce wg aktywów (uwzględniono tylko te notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych).

Aktywa banków

Gdyby upadł w Polsce pierwszy lepszy średniej wielkości bank, w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym zabraknie pieniędzy na wypłatę gwarantowanych środków dla klientów!

 

Czy jest możliwe bankructwo banku w Polsce?

Przede wszystkim banki nie trzymają wszystkich pieniędzy w gotówce. Często środki na rachunkach klientów, to jedynie zapisy elektroniczne. Przecież jeśli dokonujemy przelewu 5000 zł z jednego banku do drugiego, to nagle doradca jednego banku nie wypłaca gotówki z naszego konta i nie zanosi jej w walizce do oddziału konkurencji. Co więcej, banki mogą udzielać znacznie więcej kredytów, niż mają zgromadzonych depozytów od klientów.

W kryzysowych czasach zostało wymyślone określenie „run na banki”, co oznacza masowe wypłaty klientów z bankomatów i oddziałów. Gdyby nagle klienci jednego banku się zmówili i jednocześnie poszli wypłacić swoje wszystkie środki, doprowadziłyby do upadku taki bank, gdyż ten po prostu nie miałby pieniędzy na wypłatę wszystkich pieniędzy swoich klientów.

Zresztą najlepszy dowód tego, że nawet gigantyczne banki, wielokrotnie większe od tych działających w Polsce, mogą upaść mieliśmy w 2008 roku, gdy zarządzający ponad 280 mld dolarów (wtedy około 600 mld zł) amerykański gigant Lehman Brothers upadł stając się symbolem ostatniego światowego kryzysu.

Mimo, iż powszechnie uważa się, że to lokaty są najbezpieczniejszą formą oszczędzania, to jednak w rzeczywistości nie zawsze tak musi być.

Udostępnij
Google+Tweet about this on TwitterShare on Facebook